Rozmawiam z Tomkiem Kuśnierczakiem, współwłaścicielem agencji Empressia i specjalistą ds. pozycjonowania stron www i marketingu online.



Najistotniejszy w marketingu jest...?

Oczywiście budżet. :) Jeśli jednak jest on ograniczony, można sporo zyskać, wykorzystując oryginalne pomysły. To chyba właśnie koncepcja jest najistotniejsza. Dobrze zaprezentowana, potrafi przynieść świetne, viralowe zasięgi. W świecie social mediów viral jest machiną napędową, która bez budżetu na kampanie PPC potrafi zdziałać cuda.

Kampania lub projekt, którego finalizacja przyniosła ci najwięcej satysfakcji i dlaczego akurat to zlecenie?

Jest kilka takich projektów, jednak chyba największą satysfakcję przyniosła mi nasza ostatnia kampania reklamowa, mająca na celu sprzedaż luksusowej posiadłości. Nie jesteśmy biurem nieruchomości, dlatego tym bardziej projekt ten stał się dla nas wyzwaniem z prawdziwego zdarzenia. Byliśmy ostatnią deską ratunku, bez przestrzeni na bezcelowy dryf. Klient przez 1,5 roku nie mógł sprzedać ogromnego kompleksu nieruchomości. Z pomocą przychodziły mu różnego rodzaju biura nieruchomości, jednak efekt ich prac był zwyczajnie mizerny. Po naszej akcji promocyjnej, w skład której wchodziło przygotowanie m.in. kampanii Google Ads, serwisu www z copywritingiem, sesji fotograficznej, filmu z drona, katalogów etc., udało się sprzedać nieruchomość w… 2 tygodnie. Przyznam, że ten projekt przyniósł mi ogromną satysfakcję.

Największe dotychczas wyzwanie zawodowe?

Moje największe wyzwanie zawodowe nadal trwa - to bycie dobrym i odpowiedzialnym szefem. Jest to strasznie trudna rola, w której na początku trudno było mi się odnaleźć. Szczerze mówiąc, zakładając firmę nie sądziłem, że będziemy kiedyś w takim momencie, kiedy odpowiedzialność urośnie do potężnych rozmiarów, obejmując grupę kilkunastu wyspecjalizowanych pracowników. Spełnienie ich oczekiwań, nie tylko tych finansowych, ale również interpersonalnych, to coś, co jest dla mnie bardzo ważne i staram się, by każdy, kto z nami współpracuje, pojawiał się w pracy z poczuciem, że trafił do miejsca, w którym chce być i współtworzyć.


Który z projektów to twoje oczko w firmowym portfolio?

Tym projektem jest Alpina Leasing, a konkretnie efekty pozycjonowania, jakie ciężką pracą wygenerowaliśmy dla tego Klienta. W 2 lata – a w pozycjonowaniu to czas stosunkowo krótki – osiągnęliśmy ogromny ruch od absolutnego zera. Firma dopiero zaczynała funkcjonować, a w zasadzie 2 lata temu jeszcze nie istniała w świadomości konsumentów. To nasza agencja utworzyła serwis www, identyfikację wizualną marki i generalnie wszystko to, co dotyczy marki Alpina Leasing online. W 2 lata Alpina Leasing stała się czołowym graczem na rynku brokerów leasingowych w Polsce. Kilkudziesięciotysięczny ruch w skali miesiąca imponuje i robi swoje, a benchmark, który został nam postawiony jako kierunek rozwoju marki, ogląda teraz plecy Alpiny Leasing w wynikach wyszukiwania. :) Tak, to moje oczko w głowie i powód do pełnej satysfakcji.

Najważniejsze trendy w marketingu?

Wideo, wideo i jeszcze raz storytelling.

Jakich działań należy unikać w marketingu?

Na pewno sztampy i nieuczciwości. Za każdym razem, gdy widzę slogan pt. „zmieniamy się dla Ciebie”, robię jego zdjęcie i wysyłam na naszym firmowym slacku jako przykład kolejnego powielenia taniego hasła, które nijak ma się do rzeczywistości. Powiedzmy sobie szczerze – zmieniamy się dla SIEBIE. Każda marka, która znacząco zmienia swój wizerunek, robi to właśnie dla siebie, by w konsekwencji prowadzić do udoskonalenia i zwiększenia zysków.

Co jest najistotniejsze w kontakcie agencji marketingowej z klientem?

Odpowiedź na to pytanie wiąże się poniekąd z odpowiedzią na poprzednie. Według mnie to UCZCIWOŚĆ jest najważniejsza, a zaraz po niej jasne deklarowanie oczekiwań pomiędzy stronami. Dokładnie tak – POMIĘDZY STRONAMI, ponieważ to nie tylko klient ma oczekiwania, my również mamy je względem klienta. Jeśli więc będą one jasno sprecyzowane, wówczas efekty ewentualnej współpracy będą w pełni satysfakcjonujące dla każdej ze stron.

Co cię inspiruje do działania w branży marketingowej?

Inspiruje mnie rozwój oraz pozytywne efekty każdego kolejnego projektu. Branża marketingowa jest tak ciekawa i rozwojowa, że sama w sobie jest inspiracją do działania.

Wymarzona kampania lub projekt do realizacji?

Nie mam takiego marzenia. Wolę pracować, niż marzyć. Satysfakcjonują mnie zarówno małe projekty, jak i te o większym zasięgu, ale nie marzę o jakiejś konkretnej kampanii czy projekcie dla międzynarodowego brandu, którego logo znajduje się w top 10 najpopularniejszych marek. Można powiedzieć, że z roku na rok moje własne oczekiwania względem agencji Empressia rosną i co ważne, z każdym kolejnym rokiem jestem usatysfakcjonowany tym poprzednim.

Pracuję w marketingu, ponieważ...?

Sprawia mi on niesamowitą radość oraz pozwala na nieustanny rozwój. Mówiąc o marketingu stricte internetowym, jestem skazany na innowacje, szybkie tempo, tutaj po prostu dużo się dzieje, nie ma nudy, rutyny. To lubię najbardziej.