Zakaz reklamy a dozwolona informacja – jakie są dokładne granice w branży medycznej?
Zakaz reklamy lekarzy i podmiotów leczniczych – co wynika z przepisów?
Podstawowym przepisem dla podmiotów wykonujących działalność leczniczą jest art. 14 ust. 1 Ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej. Zgodnie z nim podmiot wykonujący działalność leczniczą może informować o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych, ale ten przekaz nie może być reklamą.

Oznacza to, że ustawodawca nie zabrania informowania ludzi o tym, gdzie znajduje się placówka, jakie świadczenia zdrowotne oferuje czy w jakich godzinach przyjmują lekarze. Problem pojawia się wtedy, gdy komunikat przestaje mieć charakter informacyjny, a zaczyna zachęcać do wyboru konkretnego świadczenia lub podmiotu za pomocą perswazji, wartościowania, obietnic czy presji zakupowej.
Naczelna Izba Lekarska wskazywała w swoich materiałach, że przy ocenie znaczenie może mieć nie tylko treść reklamy, lecz także forma, w jakiej informacja została skierowana do publicznej wiadomości. Jako przykłady sformułowań o reklamowym (czyli zakazanym!) charakterze wymieniano m.in. określenia takie jak: „najlepszy”, „najtańszy” czy „najnowocześniejszy”.
Naruszenie tych zasad może mieć również konsekwencje prawne. Art. 147a § 2 Kodeksu wykroczeń przewiduje odpowiedzialność za podawanie do wiadomości publicznej informacji o zakresie i rodzajach świadczeń zdrowotnych mających formę i treść reklamy. Przepis przewiduje karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Kodeks Etyki Lekarskiej a reklama: czy lekarze mogą informować o swoich usługach?
Tak. W tym zakresie istotna zmiana nastąpiła 1 stycznia 2025 r., kiedy zaczął obowiązywać znowelizowany Kodeks Etyki Lekarskiej (KEL).
Aktualny art. 71 Kodeksu Etyki Lekarskiej stanowi, że lekarz jest uprawniony do posługiwania się informacją o oferowanych usługach, pod warunkiem że jest ona zgodna z zasadami etyki lekarskiej. KEL rozumie taką informację szeroko – jako każdą formę przekazu służącą upowszechnianiu wizerunku lekarza lub usług związanych z wykonywaniem zawodu lekarza.

Jest to ważna zmiana wobec poprzedniej wersji Kodeksu Etyki Lekarskiej, która była kojarzona z dużo dalej idącym ograniczeniem i pojęciem „wszelkiego reklamowania się”.
Nie oznacza to jednak, że od 2025 r. zakaz reklamy lekarzy całkowicie zniknął. Ustawa z dnia 15 kwietnia 2011 r. reguluje reklamę usług medycznych i nadal obowiązuje art. 14, a informacja lekarza musi pozostawać zgodna z zasadami etyki zawodowej. Samorząd lekarski zwraca też uwagę na niebezpieczeństwo nadmiernej komercjalizacji oraz agresywnych lub mogących wprowadzać pacjentów w błąd przekazów.
W przypadku lekarzy i lekarzy dentystów wykonujących praktykę zawodową znaczenie ma również uchwała nr 29/11/VI Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 16 grudnia 2011 r. w sprawie szczegółowych zasad podawania do publicznej wiadomości informacji o udzielaniu przez lekarzy i lekarzy dentystów świadczeń zdrowotnych. Określa ona m.in., jakie dane mogą być elementem takiej informacji i w jaki sposób mogą być podawane.
Gdzie przebiega granica między informacją a reklamą medyczną?
Nie istnieje jedno słowo, które w każdym przypadku automatycznie przesądzałoby, że mamy do czynienia z reklamą medyczną. Przy ocenie komunikatu trzeba spojrzeć na jego cel, ton oraz zawartość merytoryczną.
Pierwszym kryterium jest cel przekazu. Neutralna informacja odpowiada na potrzebę osoby, która chce dowiedzieć się, jakie usługi medyczne są dostępne, kto ich udziela, jak przebiega procedura albo jak zapisać się na wizytę. Przekaz reklamowy idzie dalej – próbuje wytworzyć potrzebę, wzbudzić emocje lub doprowadzić do wyboru konkretnej usługi.
Drugim elementem jest ton. Im więcej w komunikacie ocen, superlatywów i obietnic, tym większe ryzyko, że zacznie on nosić znamiona reklamy. Problematyczne mogą być przykładowo określenia: „najlepszy specjalista”, „najskuteczniejsza metoda”, „najnowocześniejszy sprzęt”, „cudowny zabieg”, „gwarantowany rezultat”.
Trzecim kryterium jest zawartość merytoryczna. Informacja powinna opierać się przede wszystkim na faktach możliwych do zweryfikowania. Zamiast zachwalać ich zalety, można opisać rodzaj procedury, sposób jej przeprowadzenia, zastosowaną technologię, kwalifikacje lekarza czy organizację wizyty.
Dlatego stwierdzenie:
„Zabieg jest wykonywany laserem o długości fali X nm”
ma zupełnie inny charakter niż:
„Najnowocześniejszy laser zapewni Ci spektakularne efekty”.
W pierwszym przypadku odbiorca otrzymuje informację. W drugim pojawia się wartościowanie oraz próba nakłonienia go do wyboru usługi.
Jakie informacje o świadczeniach zdrowotnych można publikować?
Art. 14 ustawy o działalności leczniczej pozwala przede wszystkim podawać do wiadomości publicznej informacje o zakresie i rodzajach udzielanych świadczeń zdrowotnych.
Bardziej szczegółowy katalog dla praktyk lekarskich można znaleźć we wspomnianej uchwale Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 16 grudnia 2011 r. Informacja może obejmować m.in.:
- tytuł zawodowy, imię i nazwisko lekarza,
- miejsce, dni i godziny przyjęć,
- rodzaj wykonywanej praktyki zawodowej,
- stopień naukowy i tytuł naukowy,
- posiadane specjalizacje,
- umiejętności z zakresu węższych dziedzin medycyny lub udzielania określonych świadczeń zdrowotnych,
- szczególne uprawnienia,
- numer telefonu.
Pacjent może więc dowiedzieć się, jakie są kwalifikacje lekarza, gdzie znajduje się siedziba praktyki, kiedy odbywają się przyjęcia czy jaki jest zakres oferowanych usług lekarskich.
Uchwała wskazuje również formy przekazywania takich informacji. Są to m.in. tablice ogłoszeniowe, ogłoszenia prasowe w rubrykach dotyczących usług medycznych, informacje zawarte w książkach telefonicznych lub informatorach oraz strony internetowe.
Trzeba jednak pamiętać, że nawet informacje należące do dozwolonego katalogu mogą zacząć mieć cechy reklamy, jeśli zostaną przedstawione w przesadnie promocyjnej formie.
Jak opisywać zabiegi i procedury medyczne?
Najbezpieczniejszym kierunkiem jest opis rzeczowy i edukacyjny.
Można wyjaśnić, na czym polega procedura, jakie jest jej przeznaczenie, jak wygląda kwalifikacja pacjenta, a nawet jakie etapy obejmuje świadczenie.
| Dobrze ✅️ | Źle ❗ |
|---|---|
| „Zabieg polega na podaniu preparatu w wybrane obszary skóry.” | „To najlepszy zabieg na zmarszczki.” |
| „O kwalifikacji do zabiegu lekarz decyduje podczas konsultacji po uwzględnieniu wskazań i przeciwwskazań.” | „Ten zabieg jest odpowiedni dla każdego.” |
| „Zabieg stosowany jest w celu zmniejszenia widoczności zmarszczek.” | „Zabieg skutecznie wyeliminuje zmarszczki.” |
| „Procedura może przyczynić się do zmniejszenia widoczności określonych zmian.” | „Usuniemy zmarszczki raz na zawsze.” |
| „Efekty zabiegu mogą różnić się w zależności od indywidualnych cech pacjenta.” | „Efekt gwarantowany.” |
| „Liczba zabiegów jest ustalana indywidualnie podczas konsultacji.” | „Jedna wizyta wystarczy, aby całkowicie pozbyć się problemu.” |
| „Zabieg wykonywany jest z wykorzystaniem lasera o długości fali X nm.” | „Najnowocześniejszy laser gwarantuje doskonałe rezultaty.” |
Czy można wspomnieć o sprzęcie medycznym?
Sama informacja o tym, że placówka wykorzystuje określony rodzaj technologii, nie musi być tym samym co zachwalanie jakości sprzętu medycznego.
Różnica ponownie tkwi przede wszystkim w sposobie sformułowania komunikatu. Neutralny charakter ma np. zdanie: „Badanie wykonywane jest aparatem wykorzystującym technologię X.” albo: „Zabieg przeprowadzamy przy wykorzystaniu lasera o długości fali X nm.”
Znacznie bardziej problematyczny będzie natomiast komunikat: „Korzystamy z najlepszego i najnowocześniejszego lasera dostępnego na rynku.”
Uchwała NRL wymienia informowanie o jakości sprzętu medycznego wśród elementów, których nie powinna zawierać informacja lekarza o udzielanych świadczeniach.
Dodatkowa ostrożność jest potrzebna wtedy, gdy komunikat nie dotyczy już jedynie sposobu wykonania świadczenia, ale zaczyna promować konkretny wyrób medyczny. W takim przypadku zastosowanie mogą znaleźć odrębne regulacje dotyczące reklamy wyrobów medycznych.
Zasady reklamy wyrobów medycznych i produktów leczniczych – szczególne ograniczenia
W tym miejscu trzeba rozdzielić reklamę usług medycznych od reklamy produktów leczniczych i wyrobów medycznych. Są to odrębne reżimy prawne.
Prawo farmaceutyczne definiuje reklamę produktu leczniczego jako działalność polegającą na informowaniu lub zachęcaniu do jego stosowania, której celem jest zwiększenie m.in. sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych.
Reklama kierowana do publicznej wiadomości podlega przy tym daleko idącym ograniczeniom. Nie może m.in. zapewniać, że zastosowanie produktu gwarantuje właściwy skutek, ani przedstawiać reklamy z wykorzystaniem osób posiadających wykształcenie medyczne lub farmaceutyczne. Publicznie nie wolno również reklamować produktów leczniczych wydawanych wyłącznie na receptę.
Odrębne przepisy dotyczą wyrobów medycznych. Reklama wyrobu skierowana do publicznej wiadomości nie może m.in. wykorzystywać wizerunku osób wykonujących zawody medyczne oraz dotyczyć wyrobów przeznaczonych do używania przez użytkowników innych niż laicy. Co istotne, przepisy te stosuje się również do reklamy działalności, w której wyrób jest wykorzystywany do świadczenia usług – w zakresie, w jakim reklama dotyczy właśnie usług wykonywanych za pomocą danego wyrobu.
Dlatego samo zamieszczenie nazwy handlowej urządzenia czy preparatu wymaga analizy kontekstu. Nie można automatycznie zakładać, że każda nazwa własna jest zakazana, ale należy sprawdzić m.in., czy materiał nie staje się w rzeczywistości reklamą konkretnego produktu lub wyrobu, do którego zastosowanie mają szczególne ograniczenia.
Czy klinika może stosować promocje, rabaty i pakiety?
To jeden z najbardziej ryzykownych obszarów marketingu świadczeń zdrowotnych.
Komunikaty typu: „-20% na pierwszą wizytę”, „Black Friday w klinice”, „Szalona promocja świąteczna”, „Pakiet 3 zabiegów w cenie 2” nadają świadczeniu wyraźnie sprzedażowy charakter. W połączeniu z presją czasu i perswazyjnym językiem mogą przemawiać za uznaniem przekazu za reklamowy.
Nie jest przy tym trafne utożsamianie samego podania ceny z promocją.
Jeżeli przedsiębiorca komunikuje obniżenie ceny usługi, musi dodatkowo uwzględnić przepisy dotyczące informowania konsumentów o cenach. Zgodnie z zasadami wprowadzonymi w związku z implementacją dyrektywy Omnibus przy informowaniu o obniżce co do zasady należy podać najniższą cenę usługi obowiązującą w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki. Obowiązek dotyczy również komunikowania obniżek w reklamach.
Spełnienie zasad dotyczących cen nie oznacza jednak automatycznie, że sama promocja jest zgodna z ograniczeniami dotyczącymi reklamy działalności leczniczej. Są to dwa odrębne problemy prawne.
Czy w branży medycznej można stosować CTA, czyli wezwania do działania?
| Rodzaj CTA | Przykłady | Ocena |
|---|---|---|
| Neutralne, organizacyjne | „Umów wizytę przez formularz.” „Sprawdź dostępne terminy.” |
Co do zasady mają charakter informacyjny i pomagają pacjentowi wykonać czynność, którą już zamierza podjąć. |
| Wywierające presję | „Zapisz się dzisiaj!” „Nie zwlekaj!” „Zostały ostatnie 2 miejsca!” |
Mogą nadawać komunikatowi charakter perswazyjny, ponieważ wykorzystują presję czasu lub ograniczonej dostępności. |
| Promocyjne i sprzedażowe | „Skorzystaj, zanim oferta zniknie!” „Zarezerwuj zabieg teraz i zaoszczędź!” |
Są bardziej ryzykowne, bo ich celem jest nakłonienie odbiorcy do skorzystania z usługi poprzez promocję, oszczędność lub FOMO. |
Nie każde wezwanie do działania musi mieć sprzedażowy charakter. Neutralne komunikaty organizacyjne pomagają pacjentowi wykonać czynność, której już zamierza dokonać.
W przypadku CTA wywierających presję lub wykorzystujących argument sprzedażowy wezwanie do działania przestaje pełnić wyłącznie funkcję organizacyjną i może zostać odebrane jako próba nakłonienia pacjenta do skorzystania z określonej usługi.
W praktyce przy ocenie należy patrzeć na cały komunikat, a nie na pojedynczy przycisk. „Umów wizytę” umieszczone przy neutralnym opisie zakresu świadczeń będzie miało inny wydźwięk niż ten sam przycisk poprzedzony hasłem o „niepowtarzalnej okazji” albo odliczaniem czasu do końca promocji.
Reklama usług medycznych w internecie: WWW, SEO, social media i PPC
Zakaz reklamy nie ogranicza się do konkretnego nośnika. Art. 14 ustawy o działalności leczniczej mówi zarówno o treści, jak i formie informacji podawanej do wiadomości publicznej.
Dlatego zasady trzeba uwzględniać zarówno na stronie internetowej praktyki zawodowej, jak i przy tworzeniu treści SEO, prowadzeniu profili w mediach społecznościowych czy kampanii PPC.
SEO i strona internetowa
Samo pozycjonowanie strony internetowej nie przesądza o tym, że publikowane informacje stają się niedozwoloną reklamą. Kluczowe pozostaje to, jak brzmi treść strony.
Można więc tworzyć przydatne materiały odpowiadające na pytania pacjentów, opisywać rodzaje udzielanych świadczeń zdrowotnych, kwalifikacje specjalistów, przebieg procedur czy sposób rejestracji. Pacjenci szukają w internecie informacji dotyczących swoich objawów i to jeden z obszarów, które można zagospodarować tematycznie na swojej stronie. Tworzenie bloga, na którym publikowane są artykuły typu „Ból kolana – kiedy warto zgłosić się do ortopedy?” albo „Jak przygotować się do gastroskopii” pomaga w budowaniu widoczności w wynikach wyszukiwania oraz w odpowiedziach generowanych przez narzędzia AI.

Ostrożność jest wskazana w przypadku title, description oraz nagłówków budowanych wokół superlatywów. Przykładowo:
„Dermatolog | Poznań | Sprawdź zakres konsultacji i terminy”
ma bardziej neutralny charakter niż:
„Najlepszy dermatolog w Poznaniu: gwarantowane efekty leczenia”.
SEO nie zmienia więc podstawowej zasady: optymalizacja pod wyszukiwarkę nie powinna prowadzić do tworzenia obietnic, porównań czy przekazów noszących cechy reklamy.
Social media
Podobnie należy podchodzić do prowadzenia social mediów: Facebooka, Instagrama, TikToka, LinkedIna czy YouTube’a. Medium nie zwalnia lekarza z zasad etyki lekarskiej. Co więcej, art. 71 KEL przewiduje, że lekarz odpowiada również za informację o oferowanych usługach opublikowaną przez osoby trzecie w jego imieniu lub na jego rzecz.
Dlatego materiały tworzone przez pracownika, social media managera czy agencję powinny być oceniane według tych samych zasad co treści publikowane bezpośrednio przez lekarza.
Opinie pacjentów
Opinie często są ważnym czynnikiem wyboru lekarza. Opinie pacjentów mogą być publikowane, ale ich wykorzystanie w komunikacji marketingowej wymaga ostrożności. Czym innym jest niezależna recenzja wystawiona np. w Google, a czym innym świadome eksponowanie wybranych testimoniali przez placówkę jako argumentu mającego zachęcić do skorzystania z usług. W tym drugim przypadku treść i sposób prezentacji mogą zostać ocenione jako element reklamy.
Google Ads, Meta Ads i inne kampanie PPC
Płatna promocja rodzi dodatkowe pytania. W przypadku kampanii Google Ads, reklam w mediach społecznościowych czy OpenAI Ads, w których promowanie stron z branży medycznej ma swoje ograniczenia, nie należy analizować wyłącznie treści landing page’a. Znaczenie ma cały przekaz: nagłówek reklamy, opis, CTA, wykorzystane rozszerzenia, strona docelowa oraz cel kampanii.
Szczególnie ryzykowne będą reklamy wykorzystujące:
- superlatywy,
- gwarancje rezultatu,
- porównania z konkurencją,
- presję czasową,
- rabaty jako główny argument,
- zapewnienia o skuteczności,
- promowanie konkretnych produktów leczniczych lub wyrobów z naruszeniem przepisów szczególnych.
Nie można więc przyjąć prostego założenia, że skoro jedno zdanie jest neutralne, to każda płatna kampania wykorzystująca to zdanie będzie automatycznie zgodna z prawem. Przy kwalifikacji istotny jest cały charakter komunikacji i jej funkcja.
Czy można podawać ceny usług medycznych na stronie internetowej?
Taką możliwość przewiduje uchwała NRL z 16 grudnia 2011 r. w odniesieniu do praktyk zawodowych lekarzy i lekarzy dentystów. Zgodnie z nią określenie cen i sposobu płatności może zostać podane m.in. na stronie internetowej praktyki zawodowej oraz poprzez specjalne telefony informacyjne.
Neutralny cennik:
- „Konsultacja – 250 zł”
- „Badanie X – 180 zł”
- „Konsultacja kontrolna – 150 zł”
należy odróżnić od perswazyjnego wykorzystania ceny jako głównego argumentu zachęcającego do zakupu usługi. Znaczenie ma więc nie tylko samo określenie ceny, lecz również kontekst, sposób ekspozycji i towarzyszący jej język.
Jak zamienić reklamowe hasło na dozwoloną informację?
Najprostszą zasadą jest zastąpienie wartościowania konkretnym faktem. Zamiast mówić pacjentowi, że coś jest „najlepsze”, „najnowocześniejsze” lub „gwarantowane”, warto wyjaśnić, czym dana usługa jest, do czego służy i jak przebiega.
Warto jednak pamiętać, że nie istnieje mechaniczna lista zamienników, która gwarantuje zgodność komunikatu z prawem. O jego charakterze decyduje cały kontekst. Podpowiadamy kierunek, którym można podążać.
| Ryzykowne sformułowanie | Neutralna wersja |
|---|---|
| „Najnowocześniejszy laser” | „Zabieg wykonujemy laserem o długości fali X nm” |
| „Skutecznie usuniemy zmarszczki” | „Zabieg jest stosowany w celu redukcji widoczności zmarszczek” |
| „Najlepszy chirurg w mieście” | „Specjalista chirurgii ogólnej, dr n. med.…” |
| „Zapisz się dziś! Ostatnie miejsca” | „Sprawdź dostępne terminy wizyt i wybierz dogodną datę” |
| „Gwarantowany efekt” | „Efekt może różnić się w zależności od indywidualnych uwarunkowań pacjenta” |
| „Szalona promocja -20%” | Neutralne przedstawienie obowiązującej ceny w cenniku |
Kto odpowiada za reklamę przygotowaną przez agencję marketingową?
Zlecenie marketingu zewnętrznej agencji nie oznacza, że lekarz przestaje interesować się treścią publikowanych materiałów.
Aktualny art. 71 ust. 4 Kodeksu Etyki Lekarskiej stanowi, że lekarz odpowiada za informację o oferowanych usługach opublikowaną przez osoby trzecie w jego imieniu lub na jego rzecz. Komisja Etyki Lekarskiej NRL wyjaśnia, że może chodzić zarówno o publikację z upoważnienia lekarza, jak i wykonywanie na jego rzecz usługi polegającej na publikowaniu informacji.
W praktyce oznacza to, że lekarz powinien zwracać uwagę na to, co na jego temat publikuje:
- agencja marketingowa,
- pracodawca,
- osoba prowadząca social media,
- copywriter,
- podmiot prowadzący kampanię PPC.
Nie oznacza to automatycznej odpowiedzialności lekarza za każdą wzmiankę pojawiającą się w internecie bez jego wiedzy. Art. 71 KEL odnosi się do informacji publikowanych w jego imieniu lub na jego rzecz, a NIL wiąże ten przepis ze świadomym udziałem lekarza w tworzeniu informacji handlowej.
Lekarze i lekarze dentyści mogą przy tym ponosić odpowiedzialność zawodową za naruszenie zasad etyki zawodowej, dlatego zasady komunikacji warto ustalić z agencją jeszcze przed rozpoczęciem kampanii.
Jak sprawdzić, czy komunikat może zostać uznany za reklamę?
Przed publikacją tekstu na stronie, posta, materiału audiowizualnego czy uruchomieniem kampanii PPC warto zadać sobie kilka pytań:
- Czy komunikat przede wszystkim przekazuje informację, czy próbuje przekonać odbiorcę do zakupu świadczenia?
- Czy zawiera superlatywy albo ocenia usługę, lekarza lub sprzęt jako lepsze od innych?
- Czy obiecuje konkretny rezultat lub sugeruje pewność efektu leczenia?
- Czy wykorzystuje presję czasu, ograniczoną dostępność albo strach przed utratą okazji?
- Czy rabat lub cena są głównym argumentem mającym nakłonić do skorzystania z usługi?
- Czy zawarte twierdzenia są obiektywne, sprawdzalne i możliwe do uzasadnienia?
- Czy komunikat dotyczy produktu leczniczego albo wyrobu medycznego, dla którego obowiązują dodatkowe ograniczenia reklamowe?
- Czy ten sam przekaz nadal brzmiałby jak rzeczowa informacja, gdyby usunąć z niego CTA i elementy sprzedażowe?
Nie zawsze jedno sformułowanie przesądzi o kwalifikacji prawnej materiału. Granica między informacją a reklamą w branży medycznej wynika z oceny całego komunikatu – jego celu, tonu, treści, formy oraz kontekstu rozpowszechniania.
Dlatego dobra komunikacja medyczna nie musi być nudna ani ograniczać się do nazwy świadczenia i numeru telefonu. Może być szczegółowa, użyteczna i przyjazna dla pacjenta. Powinna jednak przede wszystkim pomagać mu podjąć świadomą decyzję, a nie tworzyć presję zakupową, gwarantować wynik leczenia czy przedstawiać świadczenie zdrowotne jak kolejny produkt konsumpcyjny.
Marketing medyczny z agencją Empressia
Warto zapamiętać, że w marketingu usług medycznych zakazane są techniki czysto reklamowe. Sama reklama w marketingu medycznym wymaga połączenia widoczności online z rzetelną informacją i budowaniem zaufania – mając na uwadze granice, których nie można przekraczać. W naszym przypadku sprawdzonymi rozwiązaniami są: edukacyjny content, który buduje wizerunek lekarza, pozycjonowanie lokalne, dzięki któremu zwiększamy widoczność strony internetowej gabinetu na frazy związane z obszarem działalności czy tworzenie wizytówek Google Moja Firma, które stanowią kluczowe narzędzie informacyjne w sieci. Chcesz poznać więcej szczegółów i budować widoczność w branży medycznej? Zapraszamy do kontaktu z naszą agencją marketingu internetowego Empressia!
Bibliografia:
- Ustawa z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej
- Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń
- Kodeks Etyki Lekarskiej obowiązujący od 1 stycznia 2025 r.
- Uchwała nr 29/11/VI Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 16 grudnia 2011 r. w sprawie szczegółowych zasad podawania do publicznej wiadomości informacji o udzielaniu przez lekarzy i lekarzy dentystów świadczeń zdrowotnych.
- Ustawa z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne
- Ustawa z dnia 7 kwietnia 2022 r. o wyrobach medycznych
- Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 21 kwietnia 2023 r. w sprawie reklamy wyrobów medycznych
- Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie reklamy produktów leczniczych
- Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów „Obniżka jaka jest, każdy widzi? Niekoniecznie. Najniższa cena z 30 dni przed obniżką – kary dla Zalando i Temu”
- Naczelna Izba Lekarska – materiały i komentarze dotyczące Kodeksu Etyki Lekarskiej oraz informowania o oferowanych usługach.